Obudził go palący głód. Leniwie zsunął stopy na zimną podłogę i zmusił się do przejścia kilku kroków przez ciemny i chłodny korytarz. Otworzył lodówkę. Wnętrze lodówki było ciemne, bo kilka miesięcy temu przepaliła się żarówka. Nic nie zobaczył. Za to poczuł – w nozdrza buchnął mu obrzydliwy fetor. Zastanowiło go to, ponieważ kilka godzin wcześniej przecież przygotowywał kolację i nie czuł żadnego przykrego zapachu.
A nic nie powinno się przecież rozłożyć w ciągu tak krótkiego czasu. Zapalił światło i zidentyfikował śmierdzące znalezisko. Był to tak zwany tatar, który jego (jeszcze) żona przygotowała mu na kolację właśnie. Był tym mocno zdziwiony, ponieważ są w trakcie rozwodu i takie odruchy serca są wręcz nienormalne.
Nie zjadł tego, ponieważ nie miał zwyczajnie ochoty na surowe mięso. A ona zadzwoniła spytać, jak mu smakowało i to wydało się jeszcze dziwniejsze. Nagle wszystko nabrało sensu – to przecież jasne jak słońce, że chciała go po prostu otruć! Zimny pot zrosił jego czoło i nie zważając na porę, zadzwonił do swego adwokata.
W przyszłą sobotę jadę na grzyby. Grzyby jadalne. O ile takie spotkam. Inne skojarzenia z grzybami to: stary grzyb (w sensie zgrzybiały starzec) czy grzybica. To skojarzenia niezbyt przyjemne. Śmierdzące. Zwłaszcza, jeśli chodzi o zgrzybiałych starców z grzybicą, którzy jeżdżą autobusami. Chociaż nie chciałabym sugerować, że zgrzybiali młodzi pachną jakoś lepiej. Ogólnie grzyby jakoś źle się kojarzą.
Weźmy następny przykład – po zalaniu mieszkania przez sąsiada z góry możemy spodziewać się wykwitu grzyba na ścianie czy też suficie. I nawet biorąc pod rozwagę grzyby rosnące w lesie – niemalże każdego roku słyszy się, iż nieostrożni grzybiarze potruli się tymi grzybami, które nieprawidłowo rozpoznali.
Biedne te grzyby w sumie. Bo jakoś nie przychodzi mi żadne skojarzenie, które wzbudzałoby pozytywne uczucia. Ewentualnie grzyby halucynogenne, o ile powodują jakieś przyjemne halucynacje. Chociaż obawiam się, że równolegle dokonują się nieodwracalne zmiany w mózgu, co znowu trudno zaliczyć do pozytywów.