To jest krzyk nieszczęśliwego człowieka. Człowieka, który jest inteligentny, nie można mu tego odmówić, jednak jest mistrzem w podejmowaniu decyzji nierozważnych (łagodnie rzecz ujmując). Wyłączywszy w pewnym momencie rozum wpadł w bagno, w które zaczął się pogrążać, ciągnąc za sobą innych. Każdy w swoim życiu na pewno przeżył coś podobnego, mylić się jest rzeczą ludzką. Jednak nadchodzi moment, gdy należy spojrzeć w lustro i umieć przyznać się do błędu.
Nie przed całym światem, nie o to chodzi. Ale przed samym sobą. Ten moment w jego życiu jeszcze nie nastąpił. Póki co zauważył, że zrobił wiele rzeczy źle i że wciąż je robi. Jednak nie ma jeszcze na tyle siły i wewnętrznej odwagi, by powiedzieć sobie „to ja zawiniłem”. W tej chwili obwinia za wszystko i wyżywa się na osobie, którą również skrzywdził.
Przy swoich osobistych niepowodzeniach uderza w nią. Ale ona wie, że on krzyczy. Że on jest na dnie i nie ma koncepcji, jak się wynurzyć. Ale są sytuacje, gdy radzić sobie trzeba samemu i może to już czas, by on się tego nauczył.
Wśród nich oczywiście był Albert. Tańczyli wtedy bardzo dużo. Tak, to była ta impreza, na której Albert chciał po przyjacielsku odpiąć jej stanik i zastanawiał się głośno, czy skonsumować ich znajomość, czy nie. Ech, stare, dobre czasy. To właśnie po tej imprezie Jadwiga uległa pokusie i pocałowała Alberta. Gdyby mu powiedziała, że pierwszy raz w życiu zdobyła się na coś takiego, to pewnie by nie uwierzył. Dlatego też zostawi tą uwagę dla siebie.
Ale oprócz tego przyjemnego wspomnienia Jadwiga miała jeszcze inne, bardziej refleksyjne. Bowiem w tym właśnie lokalu jej kochany ojciec spędził ostatniego sylwestra w swoim, zbyt krótkim niestety, życiu. I takie to różne refleksje towarzyszyły jej podczas zabawy, którą finalnie zaliczyła do udanych.
Ciekawa była bardzo, czy „Nie pamiętam” zadzwoni do Janiny (wymienili się numerami telefonów komórkowych) i czy się umówią. I, jeśli się umówią, czy coś z tego wyniknie. Cóż, na rozwój wypadków trzeba jak zwykle czekać, najważniejsze, że coś się zadziało.