Karolina zadzwoniła do mnie wczoraj z nietypową propozycją. Otóż zaoferowała, że odda mi zamrożoną, trzykilogramową kurę. Bardzo doceniam jej propozycję, cieszę się, że pomyślała o mnie. Pewnie kierowała się tym, że mam dwa ogródki i kura mogłaby sobie swobodnie po nich biegać (gdyby już odmarzła) i skubać sobie trawkę. Kocham zwierzęta i Karolina o tym doskonale wie, dlatego z ciężkim sercem odmówiłam.
A kierowałam się tym, że mam trzy kotki, które by mogły biedną kurkę zaganiać na śmierć. Poza tym czwarte zwierzątko do jednej kuwety – to już byłoby za wiele. I jeszcze jedna ważna kwestia – kura jest zamrożona. Musiałabym poświęcić trochę czasu na odmrożenie jej i ewentualną później opiekę, gdyby się okazało, że jest przeziębiona.
A w tej chwili przynajmniej urlopu wziąć po prostu nie mogę, podobnie nie wchodzi w rachubę opieka nad kurką. Na szczęście Karolina zrozumiała moje argumenty. Sama ma dość duży taras, więc myślę, że stworzy kurce dogodne warunki. Może z czasem nawet pokusi się o jakiegoś atrakcyjnego kogucika.
Chyba, że jednak ryba?
Moja druga złota rybka dokonała żywota. Obawiam się, że to przez moje zaniedbanie. Jakiś czas temu odłączyłam filtr, bo on po prostu przestał działać. Dziwny był ten filtr, ponieważ za wiele brudu nie gromadził, a nie miał też żadnych wymiennych wkładek. I ta moja biedna welonka pływała sobie w dwudziestu pięciu litrach wody, do której w żaden sposób nie dostawało się powietrze z życiodajnym tlenem. Ja zwlekałam z wyczyszczeniem akwarium, zawsze było coś ważniejszego, albo zwyczajnie mi się nie chciało.
I prawdopodobnie ona się udusiła. Może też czuła się zbyt samotna, wszak ryby pływają ławicami. Następnym razem, gdy zdecyduję się na jakąś rybkę, a w zasadzie rybki, to chyba od razu kupię też glonojada. Będzie sobie to stworzonko pełzało od ścianki do ścianki, zjadając przy okazji te nieprzyjemne zanieczyszczenia.
I przede wszystkim zaopatrzę się w filtr do wody. Odniosłam swego rodzaju porażkę jako hodowca zwierząt i wstydzę się tego. Widać opieka nad czworonożnymi futrzakami wychodzi mi lepiej.