Wyposażenie kuchni

W naszej kuchni znajduje się wiele rzeczy. Przede wszystkim kubki – kubki prywatne i takie, które mogą służyć ewentualnym gościom albo tym, którzy ze swych prywatnych kubków w danej chwili skorzystać nie mogą. Są też oczywiście filiżanki dla gości specjalnych, z całym zestawem do podawania kawy czy też herbaty (spodeczki, cukiernica, dzbanuszek na mleczko). Są też talerze powszechnego użytku – małe i duże, aczkolwiek płaskie. Nie ma talerzy głębokich, ale SA miseczki. Jednak te miseczki są chyba w stu procentach prywatne.

Nie można oczywiście zapomnieć o sztućcach, a mianowicie o łyżeczkach, łyżkach, widelcach i nożach. Tych ostatnich jest dość dużo, aczkolwiek trudno jest trafić na nóż ostry, tych jest zdecydowanie za mało w stosunku do zapotrzebowania. Mamy tez mikrofalówkę, jeszcze nieokiełznaną. Była inna, ale wymieniono nam na nowszy model i wymaga po prostu zapoznania się z nią. Mamy też niedużą lodówkę, z której od czasu do czasu wydobywają się niezbyt przyjemne zapachy psującego się jedzenia, o którym zapomniał właściciel.


Klej

Piszę jeszcze w sprawie kontroli kleju do klejenia pianki poliuretanowej. Dopiero jak ją wczoraj dotknąłem i próbowałem rozerwać okazało się, jaka ona jest wytrzymała. Trzeba będzie podwiesić kilkadziesiąt kilogramów, o ile nie kilkaset. A przecież celowym zadaniem tej pianki i kleju jest nie wytrzymałość na rozciąganie, tylko filtrowanie olejów i benzyn. Dlatego uważam, że moglibyśmy zmienić kryterium na jakie badamy klej. W rozpatrywanym urządzeniu pianka nie podlega rozciąganiu. A dla kleju ważniejsze jest chyba to, czy ma odporność na oleje i benzyny.

Wytrzymałość kleju w sposób, który Pan opisał w załączonej Instrukcji Kontroli Kleju mogę również sprawdzać, ale załóżmy jakąś rozsądną wartość obciążenia. Ponieważ naprawdę nie widzę sensu wieszania na piance dwustu kilogramów, tak jak Pan sugeruje. Tak jak poprzednio proszę Pana o ponowne rozpatrzenie instrukcji do badań. Możemy zaczekać z tym do Pana przyjazdu na audit i może wtedy coś postanowimy, pokażę Panu tę piankę. To krótkie doświadczenie i warto je zobaczyć.


Włosy, fryzura i depilacja

Z biologicznego punktu widzenia jest to najzwyklejszy nitkowaty twór pochodzenia naskórkowego, czyli wytwarzany przez element skóry.
Występuje niemal na całej skórze, z wyjątkiem kilku miejsc (łatwiej wymienić gdzie nie występują), a przede wszystkim wewnętrznych części dłoni. Pierwotnie służą zachowaniu ciepła ciała i u zwierząt nadal tak jest, lecz u ludzi ta właściwość całkowicie już zaniknęła.

U ludzi obecnie włosy mając bardziej właściwości ochronne, szczególnie owłosienie w okolicy genitaliów zwiększają higienę miejsc intymnych. Ponadto włosy mają nadal zastosowanie w doborze naturalnym, szczególnie atrakcyjne włosy ułożone w wymyślną fryzurę mogą wyglądać bardzo atrakcyjnie, o czym współcześnie kobiety bardzo pamiętają.

Z włosami związanych jest kilka ciekawostek, między innymi istota brwi, a właściwie to ich zagadka. Brwi występują jedynie u ludzi i właściwie nie wiadomo do czego służą. Największe zastosowanie zdają się mieć w tak zwanej “mowie ciała”, czyli wyrażaniu emocji, w mimice.


Meble

Jakie meble są w mieszkaniu, w którym mieszkam? Oj różne. Są to dwie szafy, stanowiące trwałą zabudowę dwóch pomieszczeń. Mają drzwi przesuwne ozdobione lustrami. Jest tu jedno łóżko, a także rozkładana kanapa narożna. Do kanapy tej komplet stanowią dwie pufy ze zniszczonymi przez koty narożnikami. Jest też stolik, którego blat w większości jest szybą. Mam tu także komodę z szufladą, komoda ta przeznaczona jest jako podstawa pod sprzęt elektroniczny.

Ponadto jest komoda z szufladami, półkami odsłoniętymi a także takimi, które zamykane są przeszklonymi drzwiczkami i w środku mają zamontowane nastrojowe oświetlenie (o którym w sumie zapomniałam). Mała szafka nocna także ma dwie szuflady. Najwięcej szuflad ma komoda, która w zasadzie z niczego innego się nie składa.

Biurko komputerowe jest całkowicie niespójne stylowo, jak i ogrodowe, plastikowe krzesło stojące przy tym biurku. Bo wcześniej opisywane meble są drewniane i w kolorze brązowym i są, nieskromnie mówiąc, bardzo ładne. I ciężkie, więc podczas przeprowadzki łatwo nie będzie.


Artykuły BHP

Artykuły BHP – cóż to jest? Są to artykuły związane z Bezpieczeństwem i Higieną Pracy. Czyli służą temu, by podczas pracy być bezpiecznym i móc utrzymać higienę na należytym poziomie. Jako, że należę do grupy pracowników terenowych, a więc poruszających się w potencjalnie niebezpiecznych regionach i brudzących się, moje nazwisko również znajduje się na liście osób pobierających wspomniane artykuły. I należą do nich: proszek do prania, krem do rąk, pasta do rąk oraz mydło w kostce. To grupa artykułów chemicznych. Jeśli zaś chodzi o odzież ochronną, to przysługuje mi obuwie, koszula, koszulka oraz kurtka.

Kasku nie wymieniłam, ponieważ kask przysługuje tutaj każdemu, nawet jeśli jest to pracownik rzadko opuszczający swoje własne biurko. Oprócz tego mam też specjalne okulary oraz rękawice, zarówno wełniane, jak i gumowe. W szafie mam też kalosze, aczkolwiek jeszcze w nich nie chodziłam. A pewnie nadejdzie taki moment, że i z nich skorzystam. O spodniach nie wspomniałam, ponieważ ciężko na mnie takowe znaleźć… choć jakieś mam.


Wymarzone kozaki!

Kupiłam sobie te buty, które planowałam. Są to skórzane kozaki rozmiaru trzydzieści pięć. Kosztowały mnie sto czterdzieści dziewięć złotych i dziewięćdziesiąt dziewięć groszy, więc jak na kozaki nie były drogie. Nie mam pewności, że przetrwam w nich zimę, że nie będą marzły mi stopy, ale takie “przejściowe” buty też chciałam mieć. Poprzednie wyrzuciłam, ponieważ uległy zużyciu. Były znacznie droższe, bo innego producenta.

I pamiętam dzień, kiedy je kupiłam – były to mikołajki pięć lat temu. Ten dzień odmienił bardzo moje życie. Rano tamtego dnia miałam jeszcze szanse na normalność, ale cóż – wieczorem pojawił się mój wtedy przyszły, a teraz przeszły mąż z nowiną, iż jednak chce być ze mną i tylko ze mną. Nie wiem, jak wyglądałoby moje życie teraz, gdyby podjął wtedy inną decyzję.

Patrząc na to, co jest teraz pozostaje mi mieć nadzieję, że uchronił mnie przed czymś znacznie gorszym. Ale cóż… Tamte buty już wyrzuciłam, teraz mam nowe i choć tańsze, są ładniejsze i wygodniejsze. Mam nadzieję, że daleko w nich zajdę.


Zamach na grzyby

Obudził go palący głód. Leniwie zsunął stopy na zimną podłogę i zmusił się do przejścia kilku kroków przez ciemny i chłodny korytarz. Otworzył lodówkę. Wnętrze lodówki było ciemne, bo kilka miesięcy temu przepaliła się żarówka. Nic nie zobaczył. Za to poczuł – w nozdrza buchnął mu obrzydliwy fetor. Zastanowiło go to, ponieważ kilka godzin wcześniej przecież przygotowywał kolację i nie czuł żadnego przykrego zapachu.

A nic nie powinno się przecież rozłożyć w ciągu tak krótkiego czasu. Zapalił światło i zidentyfikował śmierdzące znalezisko. Był to tak zwany tatar, który jego (jeszcze) żona przygotowała mu na kolację właśnie. Był tym mocno zdziwiony, ponieważ są w trakcie rozwodu i takie odruchy serca są wręcz nienormalne.

Nie zjadł tego, ponieważ nie miał zwyczajnie ochoty na surowe mięso. A ona zadzwoniła spytać, jak mu smakowało i to wydało się jeszcze dziwniejsze. Nagle wszystko nabrało sensu – to przecież jasne jak słońce, że chciała go po prostu otruć! Zimny pot zrosił jego czoło i nie zważając na porę, zadzwonił do swego adwokata.


Babeczki

Kim lub czym są babeczki? Pytanie to zadałam jak najbardziej prawidłowo, ponieważ słowo to służy do określania zarówno osób, jak i przedmiotów. Zacznę od osób. „Babeczka” to sympatyczne określenie kobiety, nie zawiera w sobie negatywnego ładunku emocjonalnego. Z pewnością nie nazwiemy tak tej przedstawicielki płci pięknej, która nam się naraziła. Kolejne znaczenia charakteryzują przedmioty.

Można tak nazwać małą babkę piaskową lepioną w piaskownicy przez dzieci, bądź ich opiekunów (opiekunowie zwykle udając, iż uczą podopiecznych – sami oddają się swym głęboko skrywanym tęsknotom za beztroską kojarzoną z piaskownicą). Drugim przedmiotem, nazywanym pieszczotliwie „babeczką” jest wypiek. Małe, przepyszne ciasteczko.

I co łączy obiekty tych trzech definicji? Otóż można je wszystkie formować, nadawać im kształty, a efekt końcowy zależy przede wszystkim od wprawnych rąk rzeźbiarza, piekarza czy kogokolwiek, kto podejmie się pracy nad babeczką. Nie należy zapominać, że z czegokolwiek by nie były – są bardzo kruche.


Serwis radkowy

Dzisiaj rozejrzałam się w ofertach pewnego serwisu randkowego. Można się naprawdę nieźle rozerwać przy niektórych anonsach. Szczególnie jeden opis mnie zainteresował, mianowicie “Lubię seks z kobietami w każdej postaci”. I poddałam go pod rozwagę. Przede wszystkim mężczyzna ten szuka większej ilości kobiet do przywołanego przez siebie seksu. Przy dalszych rozważaniach zastanowiłam się, jaką postać może przybrać kobieta (choćby pojedyncza).

Czy chodzi mu o przebieranki? A może także o zwierzęta i przedmioty rodzaju żeńskiego? Na pewno nie wzgardziłby kobietą uwięzioną w ciele mężczyzny. Nie chciałabym przytaczać bardziej drastycznych wizji, niczym z horrorów o Freddy’m Kruegerze, a mianowicie o kobiecie w postaci płynnej czy choćby rozczłonkowanej. Nie posuwając się w tej analizie aż tak daleko ośmielę się stwierdzić, iż formułujący ogłoszenie nie jest typem wybrednym, spotkałby się chętnie zarówno z kościstą anorektyczką, jak i z osobą kształtami przypominającą wieloryba. Dobra, wystarczy tych dywagacji.


Maszyna

Byłam wtedy młodziutką, bo dwudziestotrzyletnią, dość świeżo upieczoną panią inżynier. Pełna ambicji i zapału do podjęcia pracy (oczywiście za super wynagrodzenie godne tak wykształconego umysłu), umieściłam swoje ogłoszenie zwiastujące chęć podjęcia pracy w zawodzie. Ogłoszenie to znalazło się w popularnym magazynie z anonsami różnymi i nawet był odzew. Najciekawszą z propozycji chciałabym teraz przedstawić.

Otóż zadzwonił mężczyzna o przyjemnym i młodym głosie z pytaniem, czy byłabym w stanie zaprojektować maszynę przetwarzającą pył kosmiczny w potrzebne na Ziemi pierwiastki. Co najciekawsze, człowiek ten opowiadał mi o swoim pomyśle bardzo długo, nie zaśmiawszy się ani przez chwilę.

Należy też pamiętać, że w owym czasie połączenia z siecią komórkową były bardzo drogie, mimo to konwersowaliśmy około godziny. Dał mi też czas do namysłu i oddzwonił w umówionym terminie. Nie podjęłam jednak wyzwania, ponieważ ciężko mi było podejść do tej propozycji poważnie, do dziś mam wrażenie, że oboje się dobrze bawiliśmy.


« Starsze