Żałuję, że wena mnie opuściła. Pamiętam, jak kiedyś wypełniała mnie energia twórcza. A teraz jej najbardziej potrzebuję właśnie! Teraz, do końca tygodnia powinnam wymyślić super hasło promujące działalność mojej firmy i najlepiej, by zawierało słowo „WODA”. Gra warta świeczki, ponieważ nagrodę główną stanowią trzy tysiące złotych polskich. Konkurencja też niemała, ponieważ ponad dwustu pracowników ma szansę na podium. Myślę o tej wodzie i szukam natchnienia w materiałach z nią związanych. Tlenek wodoru, nasz główny składnik, związek, bez którego nie istniałoby życie na naszej planecie.
I gdzież ten ocean pomysłów? Rzeki haseł prowadzące do morza pieniędzy? Niech zaleje mnie strumień idei, by umysł mój stał się źródłem, z którego powstanie to jedno najważniejsze, zwycięskie hasło. Takie hasło, które wypłynąwszy spod moich palców zaleje podziwem umysły członków jury konkursowego. Hasło, które stanie się jednocześnie źródłem profitów dla mojego pracodawcy. I dla mnie przy okazji rzecz jasna.